Postacie

Atrynidzi

tekst archiwalny - 24 sierpnia 2008
To była robota jak każda inna. Przeprowadzić karawanę przez Rivendor. Robiliśmy to z chłopakami setki razy. Tamtego razu klient zapłacił dodatkowo za możliwie szybkie przeprowadzenie go przez dżunglę. Udaliśmy się Ścieżką Życia, tą samą, którą sześćdziesiąt lat temu chadzałem z ojcem na polowania. Ścieżka Życia, o ironio! Weszliśmy w głąb lasu. Wszyscy czuliśmy, że coś wisi w powietrzu, ale nie warto było już się cofać.

Okazało się, że byliśmy śledzeni. Wtem świst strzał, jakiś huk, wrzaski! Konie ruszyły spłoszone, zrzucając moich przyjaciół z grzbietu, zaś powóz z kupcem wywrócił się. Wokół wszędzie był dym, ostatnią rzeczą, jaką zobaczyłem, było gardło naszego klienta, rozdzierane jakimś zakrzywionym sztyletem. Te krzyki, wrzaski, błagania! Wiele w życiu walczyłem, ale nigdy nie widziałem czegoś takiego. Nie wiem, jak udało mi się uciec. Chwała wszystkim bogom, którzy mieli nade mną opiekę! Udało mi się wyczołgać poza obszar spowity dymem. Jeden z atakujących nas dzikusów zdołał chwycić mnie za nogę. Przez moment zobaczyłem jego twarz, pełną furii, z pomalowanymi na niebiesko policzkami i oczami podkreślonymi czarną farbą. Wyrwałem mu sztylet i zatopiłem w jego szyi, po czym prędko wstałem i ruszyłem biegiem w krzaki. Biegłem ile sił, sam nie pamiętam jak długo. W końcu padłem z wyczerpania, a gdy się ocknąłem, byłem już bezpieczny. Elfy znalazły mnie w samym środku puszczy i zaopiekowały się mną...

Pol Lottor, najemnik



Atrynidzi, powiadasz? To szaleńcy. Wiele razy krzyżowałem z nimi miecze. Dla kilku z nich skończyło się to nawet śmiercią, ale walka z Atrynidami to niełatwe zadanie. Nie, żeby byli doskonałymi wojownikami. Wprawdzie wielu z nich to zaprawieni w boju, doświadczeni osobnicy, ale koniec końców są dość prymitywni. Sęk w tym, że oni znają tę puszczę prawie tak samo jak my, jej rodowici mieszkańcy. Zdarzało się, że próbowaliśmy złapać ich w zasadzkę, a tak naprawdę to my wpadaliśmy pułapkę. Wielu moich elfich braci zginęło od Atrynidzkich ostrzy, a jeszcze więcej posłużyło jako ofiary dla ich morderczego boga.

Lovanus Trivio, elfi wojownik



Widziałem ich kiedyś... jak miałem pięć lat, to przyjechało dużo takich ludzi z pomalowanymi twarzami, ubranych w jakieś dziwne skóry. Przyjechali do naszej wioski, zaczęli krzyczeć, że wszystkich pozabijają, spalili dom Tropata i kuźnię pana Helmodila. Mój wujek, Aznar, wtedy zginął, a ciocię i kuzynki porwali... to było kilka lat temu, a do dzisiaj nie ma po nich śladu <łka> na pewno by nas zabili, gdyby nie patrol elfów, który był w pobliżu. Elfy nas uratowały. Wszyscy jesteśmy im bardzo wdzięczni. Chciałbym kiedyś walczyć tak, jak oni...

Kel Watrus, chłopiec z wioski Gudann



ATRYNIDZI

Atrynidzi to sekta fanatycznych wyznawców boga mordu, Atryna, działająca w centrum puszczy Rivendor. Wyrosła na bazie lokalnego kultu Malara, boga bestii, jednak guru Gharr Postrach Puszczy (Trp13) zmodyfikował nieco jego doktryny i dogmaty, bóstwo nazywając Atrynem i nakazując wyznawcom bezwzględne posłuszeństwo.

Atrynidzi wierzą, że pewnej nocy, w przesilenie wiosenne 1350RD, Atryn objawił się Gharrowi i nakazał mu szerzenie swojego kultu oraz podporządkowanie sobie puszczy przez wyznawców. Podczas spotkania miał mu wręczyć Kostur Atryna, będący dowodem na to, że objawienie jest potwierdzonym faktem, nie zaś mitem. Nikt nie wie, ile w tej historii prawdy. Jedno jest pewne - Gharr posiada kostur, będący artefaktem o ogromnej mocy nie rozstaje się z nim na krok.

Licząca ponad trzystu członków sekta oddaje więc cześć Atrynowi i podporządkowuje się poleceniom Gharra. Wielu spośród kultystów upatruje w Atrynie dawnego Malara. Niektórzy twierdzą nawet, iż jest to jedno i to samo bóstwo. Jednak Atrynidzi ustanowili własne święta, obrzędy i tradycje. Raz na miesiąc, podczas pełni Księżyca, składają swemu bogu krwawe ofiary, najczęściej ze schwytanych elfów bądź podróżników. W ostateczności, gdy nie mają na podorędziu żadnych jeńców, na chwałę Atryna urządzają polowania i zabijają zwierzęta takie jak niedźwiedzie czy żubry, choć swojego czasu Gharr uznał, iż nie złożenie Atrynowi odpowiedniejszej ofiary jest hańbiące i może ściągnąć na sektę gniew mrocznego boga.

Raz do roku, zazwyczaj w okolicach przesilenia wiosennego, Atrynidzi urządzają rzeź pobliskich wiosek i osad, zabijając możliwie najwięcej niewiernych i porywając ich, by następnie złożyć w ofierze. Osłabia to okoliczne społeczności i wprowadza strach oraz terror, ale jednocześnie prowokuje zmasowane odwety. Niejednokrotnie elfy z Rivendoru zbierały się, by raz na zawsze wyeliminować problem Atrynidów, którzy nie dość, że zabijają i porywają ich pobratymców, to często okazują naturze brak szacunku. Okazuje się jednak, że pokonanie Atrynidów znacznie przekracza ich możliwości.

W trzystuosobowej społeczności, niemal połowę stanowią zdolni do walki mężczyźni. Wielu z nich to doskonale wyszkoleni wojownicy, znający puszczę jak własną kieszeń i potrafiący należycie wykorzystać umiejętności przetrwania w dziczy. Wprawdzie ich uzbrojenie często pozostawia wiele do życzenia - ledwie kilku posługuje się magicznym orężem - jednak nadrabiają ten brak doświadczeniem i zdolnościami. Co ciekawe, do walki szkolone są także kobiety. Tylko nieliczne spośród nich biorą później udział w akcjach sabotażowych, ale każda umie posługiwać się bronią na tyle, by móc się skutecznie bronić. Dzieci szkoli się w walce już od małego. Początkowo zabiera się je na polowania, wkrótce biorą udział jako pomoc przy napadach na kupieckie karawany, w końcu zaś, mając kilkanaście lat, stają się pełnoprawnymi wojownikami sekty.

Wskazane jest, by kobiety w plemieniu rodziły potomstwo. Gharr nakazał czynić to ku chwale Atryna, wiedząc, że większa ilość wyznawców czyni kult silniejszym. Dlatego też trudno wśród Atrynidów znaleźć dojrzałą kobietę bez potomstwa. Ba, większość ma przynajmniej kilkoro dzieci. Często z różnymi mężczyznami, gdyż Atrynidzi praktykują poligamię - wewnątrz kultu nie istnieje coś takiego jak małżeństwo, relacje rodzinne sprowadzają się do stosunków między matką a dzieckiem. Każdy członek plemienia zna swoją matkę - nigdy jednak nie będzie pewien, kto jest jego ojcem, ze względu na swobodę seksualnych obyczajów panujących wewnątrz sekty.

Atrynidzi mieszkają w trudno dostępnej części Rivendoru. Ich domostwa położone są na najwyższym wzniesieniu puszczy, zwanym Płaczącym Wierchem. Tak naprawdę jest to sieć powiązanych ze sobą mostów linowych i domostw na drzewach, jednak Atrynidzi mieszkają też w licznych jaskiniach i jamach położonych u stóp wzgórza. Kultyści posiadają zorganizowaną obronę. Płaczący Wierch jest dobrze ufortyfikowany, a na jego wierzchołek można dostać się tylko jedną ścieżką, prowadzącą dookoła góry, wzdłuż domostw kultystów. Wszelkie inne drogi zostały zablokowane przez liczne, gęsto rosnące krzewy oraz prymitywnie wyglądającą, ale w gruncie rzeczy skutecznie spełniającą swoją rolę palisadę. Nic dziwnego, że Atrynidzi za wszelką cenę starają się uniemożliwić przeciwnikom dostanie się na szczyt Płaczącego Wierchu - to właśnie tam, na czubku wzgórza, znajduje się świątynia Atryna, a tuż przed nią ogromny rytualny ołtarz.

Rzecz jasna, Atrynidzi próbują pozyskiwać nowych współwyznawców. Nie jest to łatwe, gdyż w Rivendorze mają opinię niecywilizowanych okrutników. Stawiają przede wszystkim na wysoki przyrost naturalny w szeregach kultu, choć przyjmują rozmaite złe istoty. Do Atrynidów dołączają więc niekiedy miejscowi orkowie i gobliny, ale też źli tropiciele i barbarzyńcy. Każdy, kto ma zamiar wstąpić do Atrynidów, musi przejść odpowiednią próbę. Zadanie, które ma wykonać potencjalny kandydat, ustalane jest indywidualnie z Gharrem - zwykle są to jednak ataki na pobliskie wrogie Atrynidom społeczności.

Odkąd Atrynidzi czczą swego mrocznego boga, wyrządzili i nadal wyrządzają ogromne szkody dobrym leśnym istotom. Kilka elfich wiosek zostało doszczętnie zrujnowanych, a ich mieszkańcy musieli przenieść swoje domostwa w inne miejsca. Każdego miesiąca dochodzi do incydentów pomiędzy mieszkańcami Rivendoru a Atrynidami. Większe batalie zdarzają się rzadko i z reguły nie przynoszą efektów, gdyż obie strony nie są w stanie zniszczyć się nawzajem doszczętnie. Przeciwnie - kult Atrynidów rozrasta się, w szeregi sekty wstępują nowi członkowie, a ponadto Gharr zawiązuje sojusze z miejscowymi klanami orków, goblinów i ogrów. Elfy z Rivendoru nie pozostają dłużne i już jakiś czas temu podpisały pakt, w myśl którego zobowiązują się do wzajemnej pomocy na wypadek ataku Atrynidów. Jakby tego było mało, działalność Atrynidów paraliżuje handel elfów. Podstawowym źródłem utrzymania kultystów są bowiem łupy odebrane przejeżdżającym przez Rivendor kupcom. Niejednokrotnie kultyści wzniecają pożary w lesie, nie tylko po to, by dodatkowo rozsierdzić i sprowokować elfy (a przez to osłabić ich czujność i narazić na popełnienie błędu), ale przede wszystkim dlatego, by zniszczyć ich domostwa.

Atrynidzi postępują w taki, a nie inny sposób głównie z powodów religijnych. Wszak sam Atryn nakazał podobno Gharrowi zdobycie władzy nad całym Rivendorem. Jednocześnie jednak, wraz z rozrastaniem się sekty, Atrynidzi potrzebują coraz to kolejnych ziem, które mogliby zamieszkiwać i na których mogliby polować. Ponadto ekspansja kultystów dokonuje się w kierunku zachodnim - a więc dokładnie tam, gdzie znajdują się słynne elfie kopalnie złota. Jak to powiedział kiedyś pewien bardzo mądry krasnal - jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o złoto i platynę!

Mówi się, że już niedługo nastąpi ostateczne rozwiązanie kwestii Atrynidów. Elfy przygotowują zmasowany atak na kultystów, wzywając do pomocy swych pobratymców z odległych zakątków krain. Tymczasem sekta wzmaga napady i ataki na karawany oraz cywilizowane wioski i osady. Zniszczenie Atrynidów nie będzie łatwe. To doświadczeni wojownicy, którzy już niejednokrotnie odpierali ataki przeciwnika, nawet jeśli ponosili dotkliwe straty. Czy i tym razem uda im się obronić?
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 23 wrz 2017, 06:34 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka